Urząd Regulacji Energetyki prawdopodobnie nie uwolni jeszcze cen energii elektrycznej dla gospodarstw indywidulanych. To oznacza, że od początku przyszłego roku nie będzie drastycznych podwyżek prądu.
Jak dowiedziała się TVN CNBC Biznes ze źródeł zbliżonych do Urzędu Regulacji Energetyki, prezes URE Mariusz Swora uważa, że rynek nie jest jeszcze dostatecznie konkurencyjny, aby dać dostawcom energii wolność w ustalaniu taryf dla odbiorców indywidualnych.
Obecnie dostawcy energii muszą o zgodę na podwyżkę cen prądu prosić prezesa URE.
Decyzję w kwestii uwolnienia cen prezes URE oficjalnie ogłosi w najbliższy piątek lub poniedziałek.
Jeszcze do niedawna mówiono, że od 1 stycznia przyszłego roku dostawcy energii mieli być całkowicie zwolnieni z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzenia. Tym samym
opłaty za energię elektryczną dla odbiorców z grupy "G" mogłyby wzrosnąć nawet o 20 proc. Polska energetyka nie ukrywała swoich zamiarow co do podwyżek, bo jak tłumaczyla coraz wiecej musi płacić za węgiel, a poza tym potrzebuje pieniędzy także na właśne inwestycje.
Wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld uważa, że URE swoim postępowaniem wprowadza zamieszanie w gospodarce. - Najpierw były zapowiedzi uwolnienia rynku, teraz dalszej regulacji. To ważna dla gospodarki i społeczeństwa instytucja, wiele od niej zależy. Chciałbym, żeby pracowała nad rozwiązaniami i informowała o nich, a nie wprowadzała zamieszanie.
Obowiązek przekładania taryf przez spółki energetyczne do zatwierdzenia przez URE miał zniknąć już w zeszłym roku, jednak prezes Urzędu Mariusz Swora już raz wcześniej wstrzymał wykonanie tej decyzji.
Źródło: tvn.24.pl
Redakcja poleca: |
Kredyty ratalne |
Kredyty samochodowe |
Kredyty gotówkowe |
Kredyty mieszkaniowe |
Lokaty |
Konta osobiste |
Karty kredytowe |
Kalkulator płacowy |