Analitycy prognozują, że w bieżącym roku rynek kredytów samochodowych wzrośnie o 10 proc, a banki udzielą na około 7 mln zlotych kredytów na zakup auta. Perspektywa sprowadzenia 1,25 mln aut i sprzedaży ponad 320 tys. w salonach dealerskich cieszy kredytodawców. Oprocentowanie kredytu zależy od wieku auta i okresu kredytowania.
Wzrost przychodów poszczególnych graczy na rynku kredytów samochodowych zależy od tego, w jakim segmencie operują. Banki, które przede wszystkim udzielają kredytów na zakup aut nowych, muszą się liczyć z tym, że na koniec 2008 roku wzrost sprzedaży takich samochodów wyniesie nieco ponad 10 proc.
Rośnie za to import samochodów używanych. Cieszy fakt, że coraz więcej aut jest stosunkowo nowych. Już teraz 15 proc. importowanych samochodów nie ma wiecej niż cztery lata. To dobra wiadomość dla kredytodawców, bo oznacza to większą wartość sprowadzanych aut. Nawet przy założeniu, że - jak wynika z badania przeprowadzonego przez GE Money Bank - 74 proc. kupujących auto korzysta z własnych oszczędności, to i tak kredytodawcy mają powody do zadowolenia.
Rosnące oprocentowanie powoduje, że kredyt samochodowy minimalnie podrożał. Niektóre banki, wychodząc na przeciw oczekiwaniom klientów obniżyły prowizję. Obniżki co prawda poprawiły oferty banków, jednak wzrost rocznej rzeczywistej stopy oprocentowania wzrósł średnio o 0,95 proc.
Warto pamietać, że zazwyczaj wysokość oprocentowania kredytu zależy od tego, na jak długo bierzemy kredyt i na samochód w jakim wieku. Im starszy pojazd kredytowany, tym wyższe oprocentowanie. Osoby decydujące się nowy samochód i korzystające z kredytu na krótki termin mogą też coraz częściej znaleźć jeszcze bardziej atrakcyjne oferty. Już niemal standardem jest, że sprzedawcy aut proponują promocyjny kredyt typu 50/50, w którym połowę wartości auta wpłacamy przy zakupie, a resztę za rok.
Źródło: Gazeta Prawna
Redakcja poleca: |
Kredyty ratalne |
Kredyty samochodowe |
Kredyty gotówkowe |
Kredyty mieszkaniowe |
Lokaty |
Konta osobiste |
Karty kredytowe |
Kalkulator płacowy |