Przy wyborze kredytu hipotecznego, marża i oprocentowanie nie powinny być jedynymi kryteriami. Jednym z elementów podnoszących koszty kredytu nawet o 2% do ponad 8% jest tzw. spread, czyli różnica w kursie waluty, po jakim bank kupuje i sprzedaje nam ustaloną kwotę pieniędzy. Nie musi to być wartość stała przez cały okres kredytowania, gdyż, podobnie jak w kantorze, każda instytucja finansowa ustala różnice kursowe sama. Występując o kredyt, bank przelicza jego wysokość na odpowiednią sumę, np. w euro po kursie kupna. Kolejnym krokiem jest wyliczenie wysokości rat (w walucie) i przeliczenie ich na złotówki po kursie sprzedaży, który może być znacznie wyższy.
Spread może kształtować się na poziomie od kilku do kilkunastu groszy, jednak przy kredycie zaciągniętym w wysokości 100 tys. zł różnica wygenerowana przez spread może sięgnąć nawet 6 tys. zł (wg danych Goldenegg). Co ciekawe, banki nie mają obowiązku informowania klientów o fakcie zmiany tzw. „widełek kursowych”, więc powinno to wzbudzić naszą szczególną czujność.
Redakcja poleca: |
Kredyty ratalne |
Kredyty samochodowe |
Kredyty gotówkowe |
Kredyty mieszkaniowe |
Lokaty |
Konta osobiste |
Karty kredytowe |
Kalkulator płacowy |