Rządowy projekt obniżenia stawki rentowej został przegłosowany przez Sejm. Oznacza to, że od lipca będziemy zarabiali o 3 procent więcej, natomiast od przyszłego roku w kieszaniach pracodawców i pracowników pozostanie łącznie o 9 procent pieniędzy więcej. Pomysłodawcy zmian uważają, że przyczynią się one do polepszenia sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych oraz zwiększenia liczby miejsc pracy.
Optymizmu rządu nie podzielają jednak ekonomiści: ich zdaniem radykalniejsze obniżenie składki po stronie pracowników nie przyczyni się do istotnego wzrostu liczby nowych miejsc pracy. Jednocześnie więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków oznacza zwiększenie konsumpcji i inflacji - podaje "Rzeczpospolita".
Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, eksperta Lewiatana, korzystniejsze od rozdawania pieniędzy dla gospodarki jest obniżanie kosztów pracy. Eksperci zwracają uwagę na to, że w przypadku rosnącej dynamicznie gospodarki, rosnącej konsumpcji i zwiększającej się ilości kredytów, działania rządu nie powinny podgrzewać sytuacji poprzez zwiększanie popytu. Może to doprowadzić w krótkim czasie do przegrzania gospodarki i jej destabilizacji.
Bardzo możliwe, że realnie podwyżki będą znacznie niższe, gdyż Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała podnieść stopy procentowe nawet do poziomu 5,5%, a nie, jak zakładano, 4,7%.
Redakcja poleca: |
Kredyty ratalne |
Kredyty samochodowe |
Kredyty gotówkowe |
Kredyty mieszkaniowe |
Lokaty |
Konta osobiste |
Karty kredytowe |
Kalkulator płacowy |