Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, nawet niewielkie niespłacone zobowiązanie finansowe wobec banku może spowodować, że zostaniemy wpisani do Bankowego Rejestru Niesolidnych Klientów. Różni się on od znanego powszechnie Biura Informacji Kredytowej tym, że zbiera informacje o wszystkich produktach bankowych, a więc nie tylko pożyczkach, lecz także kontach osobistych czy kartach kredytowych.
Do bankowego rejestru można trafić, jeśli na przykład nie spłaciliśmy na czas debetu, nie płaciliśmy opłat za prowadzenie rachunku, z którego nie korzystamy, a którego nie zamknęliśmy.
Wpisanie na „czarną listę” ma bardzo poważne konsekwencje: przez 5 lat nie uzyskamy żadnego kredytu, nawet wtedy, gdy zobowiązania zostaną przez nas uregulowane.
Bankowcy twierdzą, że do rejestru nikt nie zostanie wpisany bez wcześniejszego powiadomienia: „Do rejestru zgłaszamy dopiero długi powyżej 90 dni, ale już po dwóch miesiącach wysyłamy do klienta pismo przypominające o istnieniu zaległości” - twierdzi Piotr Utrata, rzecznik ING Banku Śląskiego i Jacek Balcer z BPH.
Redakcja poleca: |
Kredyty ratalne |
Kredyty samochodowe |
Kredyty gotówkowe |
Kredyty mieszkaniowe |
Lokaty |
Konta osobiste |
Karty kredytowe |
Kalkulator płacowy |