„Rzeczpospolita” uzyskała informacje pozwalające na stwierdzenie, że ograniczenia w przyznawaniu kredytów walutowych nie będą tak drastyczne, jak zapowiadali ich autorzy.
Nadzór bankowy spuszcza z tonu, gdyż obliczenia wskazują na to, iż w przypadku wprowadzenia nowych zapisów, banki musiałyby potroić swoje kapitały, by móc udzielać pożyczek w dewizach. Generalny inspektor nadzoru bankowego propozycje ostatecznych regulacji ma przedstawić dopiero w grudniu.
Nie wiemy więc, jak wyglądały będą zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego, ale przedstawiciele banków starają się wywalczyć możliwie najmniejsze ograniczenia dla kredytów walutowych, między innymi poprzez argumenty ekonomiczne: firma doradcza Ernst & Young otrzymała zlecenie wyliczenia wysokości kapitałów, które będą musiały posiadać banki, by po wprowadzeniu nowych zasad móc udzielać kredyty.
Niektóre zalecenia nadzoru bankowego zaczną niedługo obowiązywać: od 1 lipca osoby wybierające kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich będą musiały wykazać się zdolnością kredytową dla pożyczki udzielanej w PLN oraz podpisać oświadczenie, że nie chcą kredytu złotowego. Banki miały na przygotowanie do tej zmiany 3 miesiące.
Redakcja poleca: |
Kredyty ratalne |
Kredyty samochodowe |
Kredyty gotówkowe |
Kredyty mieszkaniowe |
Lokaty |
Konta osobiste |
Karty kredytowe |
Kalkulator płacowy |