| 08.03.2006 |
Ustawa antylichwiarska wcale nie anty |
W „Gazecie Krakowskiej” możemy przeczytać analizę skutków wprowadzonej przed dwoma tygodniami ustawy antylichwiarskiej. Okazuje się, że banki doskonale poradziły sobie ze zniwelowaniem strat, które poniosły w związku z obniżeniem cen kredytów, wprowadzając różne opłaty dodatkowe, nieobjęte ustawą ograniczającą górną granicę oprocentowania kredytów. Do najczęściej stosowanych rozwiązań należy dodatkowe ubezpieczenie pożyczki czy podniesienie wysokości karnych odsetek za zwłokę w jej spłacie. Takie działania sprawiają, że rzeczywisty koszt kredytu staje się trudny do obliczenia, co z kolei pozbawia klientów możliwości porównania ofert bankowych.
Na wprowadzonej w życie ustawie skorzystali najbogatsi, ponieważ to oni posiadają karty kredytowe, które były do tej pory najwyżej oprocentowane. Osobom niezamożnym natomiast pozostaje poszukiwanie pożyczek w różnych instytucjach finansowych, jak chociażby Provident, oferujących produkty oprocentowane tak samo, ale z bardzo drogim ubezpieczeniem,, lub w szarej strefie.
Prognozy analityków finansowych znowu się sprawdziły. Można mówić, co prawda, o potanieniu kredytów (oprocentowanie), ale nie jest ono rzeczywiste, gdyż nie uwzględnia kosztów dodatkowych zabezpieczeń, o których nie było mowy w ustawie.
Redakcja poleca: | Kredyty ratalne | Kredyty samochodowe | Kredyty gotówkowe | Kredyty mieszkaniowe | Lokaty | Konta osobiste | Karty kredytowe | Kalkulator płacowy |